Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

cegielnia, karuzela i wiatr.

Moje ulubione z całej seszyn.



Mhrr.


Konsekwencje. Są czymś nieuniknionym i niewiadomym. Nigdy nie wiesz kiedy wypłyną na wierzch. To jak beztroska przejażdżka na rowerze, gdy znienacka wjeżdżamy w gówno i wszystko rozchlapuje się dookoła, a my wstydzimy się tak bardzo, że nie zatrzymujemy się, by to wyczyścić, lecz jedziemy jeszcze szybciej, by od tego uciec.
I co? Wjeżdżamy w kolejną, jeszcze większą stertę gówna.

wijosna.



Wijosna. Ciężko.

Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem - szkoda czasu, a przydałoby się posprzątać. 

a stopy są punktem kulminacyjnym.

Hrrr.



Pączuśkowy kulfon.

Ada-Wkurw.

Moim zdaniem najsympatyczniejsze foto biwaku, a taki spontan nocny.
...bo przecież stopy są punktem kulminacyjnym. :P


Kinia!


Pącz.

I taki miły akcent na koniec. :D


W podstawówce dla nikogo nie było ważne z jakiego sklepu ma ubrania. I tak wszyscy odcinali metki, bo gryzły. Światopogląd z wiekiem tak baaardzo się zmienia...


mam łośka.

Dominika.
Ja Sznurcia.

Karina. Powiedziałabym coś jeszcze, ale się wkurzy.

Zmarchy.

Generalnie widoczek na Kotlinę Kłodzkąąąą.


Wiadomo.

Ostanie dni ferii spędziłam w zasypanej Kotlinie Kłodzkiej. Śniegu było po kostki, po kolana, po pas, po szyję - dużo generalnie.

Jesteś moim linoleum w kuchni, ręcznikiem którym wycieram twarz, pogniecionym prześcieradłem i brudną szybą widokową na świat.

faza róż.

Dzień chłopca 2008(?). Moment kiery robisz zdjęcie, jednoczenie będąc na nim.

Jak widać nastąpiła zmiana szablonu. Bardzo podobny do poprzedniego, ale właśnie jestem w fazie pro róż i w mojej opinii musiało to odbić się również na blogu. Zaczęło się od prezentu gwiazdkowego: szyderczo różowych kolczyków. Kolczyki pokochałam miłością bezinteresowną, później potoczyło się samo. I rządzę!
Poza różem, wzięłam się porządnie za rysunek. Aktualnie męczę facetów. Idzie nieźle, jednak skaner tak bardzo zżera jakość pracy, że nawet ich tutaj nie wrzucam.

Zaczynam rozumieć facetów. Męska logika jest prosta! Mężczyzna raz mówi "Kocham Cię" i jeśli tego nie odwoła, jest to wciąż aktualne. Po co więc to powtarzać, skoro ma to starczyć kobiecie do końca wspólnego życia? Zostań facetem, głupia babo - a życie stanie się prostsze!

zimowa seszyn zakochanych.

Od tego zdjęcia zaczęliśmy imprezę: zimowa seszyn zakochanych.

Gdybym używała lustrzanki to widzielibyście wyostrzonych Adę&Patryka i perfekcyjnie zamazane rurki itede. A nie widzicie, więc to dowód, że używam kompaktu. 

Marzliśmy sobie na błoniach, tj. oni marzli i marzły moje ręce.
Oni od pozowania, ja od klikania.

Rozmyć Patrysia! Rozmyć Patrysia!

Nie ogarniam kształtu tej rękawiczki.
I wyraz twarzy wcale nie kłóci się z gestem. :D

Nie mogłam zdecydować czy wrzucić tutaj to zdjęcie, czy też nie.
Ostatecznie jak widać, jest.

Kolejne zniekształcona rękawica Ady.

I Patryk jako tło.

Miało być jedno takie zdjęcie pokazujące prawdę o związku.

Generalnie zmarzła cała nasza czwórka(Ada, Bater, ja i mój aparat). Byłam dzisiaj niekreatywna, ale chyba nie było tak źle, dlatego, że:
a) Ada&Bater chcą jeszcze sesje w wersji letniej
b) wybrałam do publikacji aż 11 zdjęć
c) doszłam do wniosku, że mam jakiś tam swój własny, nędzny styl

Jest dobrze! Wkraczam na pole walki. Uwaga będę rzucać rękawicami!

starocie.

Najlepsze z najlepszych.

Kaśś.

Obsrana śniegiem.

Kasia Dżi.
Krowie spojrzenia.

Karina, Roxi i Dupa kulającą jądro. :D

Przyjaciel każdej kobiety. ^^

Znalazłam te zdjęcia przeglądając zakurzone foldery. Zdziwiłam się, że tak mało z nich opublikowałam (by zobaczyć notkę kliknij tu).

Od rana płaszcze tyłek w domu. Szkoła okazała się być niewystarczająco fascynująca dla mojej osoby, więc odpuściłam sobie ją z okazji zbliżających się ferii.

nie pogodosz.

Spokojnie panowie, to nie feminizm tylko moje specyficzne poczucie humoru. ^^


I nie zdążyłam Ci nawet powiedzieć, że dla Ciebie polubiłam zimę.

- Musisz przyjechać, potrzebuje pomocy!
- Co się stało?
- Mój miś jest w praniu i nie mam z kim spać, a jestem pewna, że dzisiejszej nocy wielkie potwory wyjdą z szafy i będą chciały mnie zjeść!

po dupie.

Sylwestrowy Pącz.

Balony, krowa i Karina.

Cukiereczki.

Dupa gratis od życia. Właściwie to po dupie.


Jestem zajebista.
I nawet nie pytajcie o zdjęcia z sylw, bo wszystkie są beznadziejne.


pantofelek.


I nadszedł moment kiedy żałuje, że przycięłam moje kłaki.

Cenie sobie kolorystykę tych zdjęć, bo nie widać że mam 'ruszofom' koszule. ;)

I później ktoś Ci powie, że okolice Salni są biedne. No a racji mieć nie będzie.

Fotoszop też swoje zrobił, zapewne.

Na te zdjęcia czekałam trochę. Owe trochę jest względne, bo pół roku to jednak sporo czasu. Ale nie narzekam, bo już prawie zapomniałam o jedynej w moim życiu sesji.

Poza tym doszłam do takiego wniosku, że jestem skazana na uczuciowe niepowodzenie. Podstępnie upuściłam pantofelek, a jego szlak trafił. Zgubił się gdzieś i nie ma opcji, żeby ktoś cudownie na niego wpadł. Więc księcia, pałac i koronę mogę sobie odpuścić. Bez żalu, łez i kłamstw.

szczeniara.

Przejrzałam całego bloga od deski do deski i jak zwykle o tej porze roku, doszłam do wniosku "Ale byłam szczeniarą". Najlepsze jest to, że za rok też wpadnę na to samo. I znów będę miała cel by dorosnąć i zrzucić parę kilo(to takie typowe, że aż mi wstyd).
Wiem, że żałosny jest fakt, że ostatnio są wrzucane tylko zdjęcia, które przedstawiają mnie. Tak wyszło. Obiecuje poprawę, bo aż kusi mnie, żeby potarzać się w śniegu(przy -17 stopniach) z aparatem i jakąś modelką. Jednak od powzięcia kroków w tym celu, powstrzymuje mnie fakt, że mój nos pełni funkcje kranu z bakteriami, a tyłek mam pokuty od zastrzyków. Biały puch oglądam więc zza szyby.
Zostawcie mnie samą sobie, a zjem się na drugie śniadanie.

nikąd.



"
Jaaaa Sznurcia, ale ty jesteś słodka" 0 tak, aż się wymiotować chce.

"Sznurcia, patrz jakie slumsy" czyli Krotoszyn.


Majcia na tle parcelek.


Przepraszam, którędy do nikąd?


W stronę parcelek.

Dzień dzisiejszy upłyną mi pod znakiem deszczu i rysunków. A właściwie to jednego deszczu i jednego rysunku.
Znów krótko, bo co może powiedzieć ktoś opuszczony przez słowa?


-Popatrz, co ta miłość wyrabia z ludźmi!
-Lepiej zobacz to, co robi jej brak...