Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pączek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pączek. Pokaż wszystkie posty

gazownia.

 Pączula:








Karincia:





Potrzebuje. Nowy. Obiektyw.
Poza tym znów jedną focie wyświetla w zły rozszerzeniu, chyba czas porzucić Bloggera.



22 lutego 2012

pączek, jesień, ania i aparat.






Ho ho ho! Trochę czasu zleciało. Trochę wypadłam z wprawy. Trochę straciłam poczucie smaku. Ale wracam do gry. Prawko zdane to i czas na zdjęcia trzeba wygospodarować. Dlatego łapałyśmy dzisiaj ostatnie (względnie) ciepłe chwile jesieni.

Przeczytałam, że jeżeli chce się być dobrym, to nic nie stoi na przeszkodzie i zawsze, ale to zawsze można zacząć wszystko od początku i bycie dobrym można zacząć ot tak, troszkę zapominając o przeszłości, jednocześnie wyciągając z niej gruntowne wnioski. To chyba zacznę sobie, znowu.


12 listopada 2011

zmiany.

Wiziting Wrocław:


Dramatyczne Adowe urodziny:






Moje życie przeszło niezłe zatrzęsienie. Jednak jak widać nie każdy morał poprzedza bajka.


19 grudnia 2010

na fali umierania.



 Połowinachy:










Nie czytam książek, ani gazet, nie oglądam filmów, nie sypiam za wiele, nie wyglądam ładnie. Ale chodzę i gadam. Więc chyba można przyjąć, że ciągle żyje. Bo wszystko inne powolutku sobie umiera przez zimą. Taka śmiercionośna pora.

pućka.


Tak, mam na sobie swoją niezniszczalną, mistrzowską bluzę z Batmanem, której to tak nie trawicie. 

dinozałr.







Jak się czuję? Wbij sobie nóż w brzuch, ale tak, byś mógł jeszcze poczuć upadek z dziesiątego piętra. Przeżyj, wstań, a jak Cię wtedy rozstrzelają to się dowiesz.