chmielewska-błonie seszyn.

Maja-szum. Maja-nieszum.

 To jej wina, że ucięłam rękę...

Ziomuśki załapały się na zdjęcie.

 
To nic, że ruszone. Po prostu jest sympatyczne. 


Tak bardzo się nachodziłam, tak bardzo zmarzłam, że już nie chce mi się pisać. Więc niech będzie błogosławiony człowiek, który nie mając nic do powiedzenia powstrzymuje się od ubrania tego faktu w słowa.

a stopy są punktem kulminacyjnym.

Hrrr.



Pączuśkowy kulfon.

Ada-Wkurw.

Moim zdaniem najsympatyczniejsze foto biwaku, a taki spontan nocny.
...bo przecież stopy są punktem kulminacyjnym. :P


Kinia!


Pącz.

I taki miły akcent na koniec. :D


W podstawówce dla nikogo nie było ważne z jakiego sklepu ma ubrania. I tak wszyscy odcinali metki, bo gryzły. Światopogląd z wiekiem tak baaardzo się zmienia...