dodruk.

Krzywo.



Mam taki dzień, że mnie to wszystko wkurwia. Nie w ten szczególnie melancholijny sposób. Nie jestem zła na świat, na ludzi czy na miłość. Nie jest to romantyczny sposób wyrażenia swoich wrażliwych myśli.
Najzwyklej w świecie jestem wkurwiona. To jest chyba ten etap kiedy uświadamiasz sobie, że nie dość, że świat jest o kant dupy potłuc, to także i ty nie jesteś ideałem. Świata kompletnie nie interesują twoje problemy. Jeżeli zaczniesz płakać, żalić się, narzekać - będzie to dla niego niczym dla żyrafy, pierdnięcie pchły znajdującej się na jej kostce. Trzeba wstać, otrzepać spodnie na kolanach i starać trzymać się w pionie.

wał.






Przyjemnie jest poczuć, że mogę. Mogę zrobić coś co nie ma najmniejszego sensu i dalej żyć. Mogę chodzić z bluzką na lewej stronie, mogę jeść loda w zimie i chodzić po największym błocie, bo mogę, bo słodki jest smak wolności.



24 kwietnia 2010